Wesoły Czas jest też tutaj:

Drożdżówka prosto z pieca

Tekst

W kuchni pachnie dziś od rana,
mąką, mlekiem i śmietaną.
Ciasto rośnie po cichutku,
pod ściereczką, w ciepłym kątku.

Babcia mówi: — Jeszcze chwilka,
niech podrośnie jak poduszka.
A ja patrzę bardzo grzecznie,
choć już głodna moja buźka.

Potem wałek hop po stole,
cukier sypie się powoli.
Trochę sera, trochę kruszonki,
złote brzegi, miękkie środki.

Do piecyka drożdżóweczki
jadą jak małe łódeczki.
A za szybką rosną, rosną,
aż się robi w kuchni wiosną.

Dzyń! Już gotowe, pachną słodko,
ciepło tańczy nad serwetką.
Jedna czeka na talerzu,
druga mruga do mnie szczerze.

Dmucham lekko: fiu, fiu, fiu,
bo gorąca jest jak snuł.
Pierwszy kęs — i świat się śmieje,
miód w serduszku mi się leje.

Drożdżówka prosto z pieca
dzień mi słodko obiecuje:
że w zwyczajnej małej chwili
wielka radość zamieszkuje.