Wszystko zaczęło się od moich dzieci

Wesoły Czas nie powstał jako kolejny internetowy projekt. Powstał w domu — z potrzeby rodzica, który chciał podarować swoim dzieciom coś naprawdę wartościowego.
Jestem Michał. Jestem tatą i twórcą Wesołego Czasu.
Jak każdy rodzic wiem, że dzieciństwo mija zdecydowanie za szybko. Jeszcze niedawno pomagałem trzymać kredkę w małej dłoni, odpowiadałem na setki pytań i po raz kolejny włączałem tę samą ulubioną piosenkę. Za chwilę przyjdą inne zainteresowania, większe wyzwania i dzień, w którym dzieci nie będą już potrzebowały mojej pomocy tak często jak dziś.
Nie potrafię zatrzymać czasu. Mogę jednak zrobić wszystko, aby dobrze go wykorzystać.
Nie chciałem tylko zajmować dzieciom czasu
Internet pełen jest treści, które potrafią przyciągnąć uwagę dziecka. Znacznie trudniej znaleźć takie, które jednocześnie bawią, rozwijają wyobraźnię, pomagają poznawać świat i dają rodzicowi poczucie, że wybrał coś wartościowego.
Dlatego zacząłem tworzyć miejsce, do którego sam chciałbym zapraszać własne dzieci.
Miejsce z piosenkami, które można śpiewać razem. Z kolorowankami, przy których dziecko może się wyciszyć i uruchomić wyobraźnię. Z wierszykami, opowieściami oraz materiałami edukacyjnymi, dzięki którym nauka staje się przyjemną przygodą.
Nie chodziło mi o kolejną godzinę spędzoną przed ekranem. Chciałem, aby ekran był jedynie początkiem czegoś prawdziwego — rozmowy, wspólnego śpiewania, rysowania, zadawania pytań i odkrywania świata.
Najpierw dla moich dzieci. Dzisiaj również dla Waszych
Wesoły Czas rozwijał się krok po kroku. Każdy pomysł zaczynałem od prostego pytania:
Czy chciałbym pokazać to własnym dzieciom?
To pytanie do dziś pozostaje najważniejszą zasadą tego miejsca. Każdy materiał powinien mieć swój cel: rozbawić, czegoś nauczyć, pobudzić ciekawość albo pomóc rodzinie spędzić razem choć kilka dobrych minut.
Bo wartościowy czas nie zawsze oznacza wielką wyprawę czy starannie zaplanowany dzień. Czasami wystarczy jedna piosenka śpiewana w samochodzie. Jedna kolorowanka ukończona wspólnie przy kuchennym stole. Jedno pytanie, po którym zaczyna się długa rozmowa.
To właśnie z takich małych chwil powstają wspomnienia.
Miejsce tworzone z troską
Wesoły Czas nie jest opowieścią o idealnym rodzicielstwie. Sam wiem, że nie każdy dzień wygląda jak z rodzinnego albumu. Czasami brakuje nam energii, pomysłów albo zwyczajnie czasu.
Dlatego chcę, aby to miejsce pomagało rodzicom i opiekunom znajdować dobre treści wtedy, kiedy są potrzebne — bez presji, bez oceniania i bez oczekiwania, że wszystko musi być doskonałe.
Wesoły Czas ma być przyjazną przestrzenią dla dzieci oraz spokojnym wsparciem dla dorosłych, którym zależy na ich rozwoju, radości i bezpieczeństwie.
Dlaczego robię to wszystko?
Bo pewnego dnia kredki zostaną odłożone. Dziecięce piosenki ustąpią miejsca zupełnie innej muzyce, a małe dłonie nie będą już tak często wyciągały się po naszą pomoc.
Zanim to nastąpi, chcę zebrać jak najwięcej dobrych chwil.

Dla moich dzieci.
Dla Waszych dzieci.
Dla wszystkich rodzin, które wierzą, że wspólnie spędzony czas jest jednym z najpiękniejszych prezentów, jakie możemy podarować dziecku.
Witajcie w Wesołym Czasie. Zostańcie z nami na dłużej.
Michał — tata i twórca Wesołego Czasu